Jaki system polityczny jest dla Polski najlepszy?

To czy interes społeczeństwa jest realizowany, zależy od tego, czy osoba podejmująca decyzje wie jaki jest interes społeczeństwa oraz czy chce ten interes zrealizować.
Porównajmy zatem dwa przeciwstawne systemy: monarchię i demokrację. Monarchia polega na tym, że decyzję podejmuje jedna osoba, która nie ma innych obowiązków poza podejmowaniem decyzji. Ma zatem dużo czasu na dogłębne ich przeanalizowanie i zdobywanie potrzebnej wiedzy.
Demokracja to swego rodzaju średnia arytmetyczna z pomysłów wszystkich osób. Osoby te nie mają wiele czasu na zastanowienie się jaki jest ich wspólny interes. Czują, że od każdego z nich niewiele zależy, więc nie mają potrzeby zdobywania wiedzy.
Jeśli więc monarcha jest zmotywowany do realizacji interesu państwa (w przypadku pełnienia fuknkcji dożywotnio a tym bardziej monarchii dziedzicznej raczej jest zmotywowany) to będzie go realizował lepiej niż tak pojmowana demokracja.
Będzie bowiem lepiej znał wspólny interes niż przeciętny obywatel.

Co zatem należy zrobić, aby demokracja mogła dać podobne lub lepsze rezultaty niż monarchia? Trzeba zbudować taki system, w którym zostanie podjęta najlepsza decyzja (a nie średnia z decyzji), bez względu na to w czyjej głowie powstała.
Zatem jeśli zwykły, szary obywatel wpadnie na genialny pomysł (najlepszy ze wszystkich) – powinien on być zrealizowany. W naszym systemie politycznym jest to praktycznie niemożliwe. Zwykły obywatel nie ma dostępu do mediów i dlatego nie jest w stanie przekonać 50% obywateli.
Posłowie nie chcą się z nim spotkać, bo za dużo potencjalnych wyborców przypada na jednego posła (okręgi wyborcze są bardzo duże). Podobnie jest w przypadku demokracji bezpośredniej. Bez dostępu pomysłodawcy do mediów jego pomysł nie zostanie zrealizowany.
Potrzeba zatem wyborcy możliwości kontaktu ze swoim wybrańcą. Potrzeba również aby ten wybraniec potrafił rozpoznać, który pomysł jest dobry. Do tego trzeba silnych motywacji poznawczych, silniejszych niż ideologiczne.
Potrzeba również aby wybrańcy byli zmotywowani do działania we wspólnym interesie.

Ten ostatni punkt można zrealizować na dwa sposoby: silne motywacje etyczne lub silny związek interesu własnego z interesem wspólnym. Warunków tych nie spełnia system wyborów bezpośrednich do parlamentu np. w okręgach jednomandatowych.
Wybiera się bowiem spośród ludzi których nie zna się na tyle by ocenić ich kręgosłup moralny. Posłowie dostają wysokie diety, co przyciąga ludzi o motywacjach ekonomicznych i witalnych. Związanie interesu własnego ze wspólnym jest również słabe.
Istnieje jedynie związek interesu posła z wolą wyborców, a wyborcy nie zawsze są świadomi swojego interesu.
Aby stworzyć najlepszy system dobrze by było zastosować obydwie wspomniane wceśniej metody jednocześnie, tzn. motywacje etyczne i związanie interesu własnego z interesem wspólnym. Przy okazji rządy ludzi o dominujących motywacjach etycznych przyśpieszą budowę cywilizacji łacińskiej, w której etyka jest ważniejsza od prawa. Związek z interesem wspólnym możemy osiągnąć przez bardzo dużą ilość tych wybrańców.
Motywacje etyczne najłatwiej nam jest rozpoznać u ludzi, których znamy osobiście. Dlatego powinniśmy wybierać spośród ludzi, których znamy osobiście. Wybrani przez obywateli nie powinni czerpać żadnych korzyści materialnych z zajmowanego stanowiska. Dzięki temu ludzie o niskich motywacjach zostaną zniechęceni.
Brak możliwości czerpania korzyści powinien oznaczać nie tylko brak pensji czy diety, ale również to, że decyzje poszczególnych wybrańców byłyby tajne. Dzięki temu nie dało by się ich przekupić, a wyborcy kierowaliby się wyłącznie ich poziomem etycznym,
wiedzą i motywacjami poznawczymi. Wyobraźmy sobie taki system, że wybieramy demokratycznie jednego elektora na 100 wyborców (np. w 2 do 5 mandatowych okręgach) i oni podejmują za nas wszystkie decyzje polityczne.
Jednak jeśli mamy dobry pomysł, możemy iść do swojego elektora (w końcu jest naszym sąsiadem) i go przekonać. Jeśli go przekonamy, to on może iść do posła i go przekonać. Jeden poseł byłby wybierany przez 400 elektorów (okręgi jednomandatowe) w tajnym głosowaniu.
Poseł chętnie spotkałby się z elektorem jeśli w jego okręgu byłoby ich 400. Jeśli poseł nie wysłucha pomysłu jednego z elektorów, będzie on mógł przekonać pozostałych. W końcu jest ich tylko 400. Jeśli się tak stanie, będą oni mogli odwołać posła, jeśli ten nie zmieni zdania.
Kadencja elektora powinna być dłuższa niż kadencja posła. Wybory na elektorów powinny być w zupełnie innym terminie niż wybory parlamentarne czy jakiekolwiek inne.
Poseł dostawałby pensję i jego decyzje byłyby jawne. Elektor nie dostawałby żadnych pieniędzy, a jego decyzje byłyby tajne.
Przedstawiony powyżej przykład systemu politycznego spełnia wszystkie wymienione powyżej warunki.
Przez wprowadzenie elektorów nie stracimy wpływu na władzę. Musimy jednak elektora przekonać, a nie przegłosować.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s